Piast od początku narzucił swoje warunki

Mistrzowie Polski nie zamierzali długo czekać z pokazaniem swoich możliwości. Od pierwszych minut spotkania Piast starał się kontrolować przebieg rywalizacji, a ofensywna gra szybko przyniosła konkretne efekty.

W 10. minucie prowadzenie gliwiczanom dał Franco Spellanzon. To trafienie otworzyło wynik spotkania i pozwoliło gospodarzom nabrać jeszcze większej pewności siebie.

Piast poszedł za ciosem. W 15. minucie na listę strzelców wpisał się Juan Emilio, a chwilę później Bruno Graca podwyższył prowadzenie na 3:0. Po kwadransie gry sytuacja mistrzów Polski wyglądała bardzo obiecująco, a drużyna z Gliwic wyraźnie zaznaczała swoją przewagę.

Bubamara nie zamierzała jednak kończyć spotkania bez walki. Tuż przed przerwą Samir Gosto zdobył bramkę dla zespołu z Cazina, zmniejszając straty do dwóch goli. Do szatni Piast schodził przy prowadzeniu 3:1.

Kriezel szybko odpowiedział po przerwie

Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia gospodarzy. Już trzy minuty po wznowieniu gry Tomasz Kriezel trafił do siatki, ponownie zwiększając przewagę Piasta do trzech bramek.

Wynik 4:1 dawał polskiemu zespołowi komfort, ale nie oznaczał końca emocji. Rywale z Bośni i Hercegowiny nadal szukali swoich szans, próbując wrócić do spotkania.

W 37. minucie Pedrinho zdobył drugą bramkę dla Bubamary. Zawodnik znany z występów w Constrakcie Lubawa ustalił wynik na 4:2, ale na odrobienie pozostałych strat zabrakło już czasu.

Piast dowiózł korzystny rezultat do końcowej syreny i mógł cieszyć się z udanej inauguracji europejskich rozgrywek.

Cztery bramki, trzy punkty i ważny sygnał dla rywali

Zwycięstwo 4:2 to dla Piasta nie tylko udany początek turnieju, ale również potwierdzenie wysokiej formy zespołu. Gliwiczanie przystępowali do europejskiej rywalizacji po serii sześciu ligowych zwycięstw, w których zdobyli łącznie 44 bramki.

W meczu z Bubamarą szczególnie ważne było szybkie zbudowanie przewagi. Trzy gole zdobyte w pierwszym kwadransie pozwoliły gospodarzom kontrolować sytuację i uniknąć nerwowej końcówki, mimo że przeciwnicy dwukrotnie znaleźli drogę do bramki.

Warto jednak pamiętać, że przed mistrzami Polski jeszcze dwa wymagające spotkania. W turnieju rozgrywanym w Gliwicach rywalizują również mistrz Węgier Újpest FC oraz mistrz Azerbejdżanu Araz-Naxçivan.

Kolejny sprawdzian już w środę

Piast nie ma wiele czasu na odpoczynek. W środę, 28 października, gliwiczanie zmierzą się z Újpest FC. Węgierski zespół rozpoczął turniej od porażki 4:5 z Araz-Naxçivan, dlatego starcie z Piastem będzie dla niego okazją do szybkiej rehabilitacji.

Piątkowe spotkanie z mistrzem Azerbejdżanu może natomiast okazać się kluczowe w walce o pierwsze miejsce w grupie. Awans do kolejnej fazy wywalczy tylko najlepsza drużyna grupy.

Dla Piasta cel jest jasny: wykorzystać atut własnej hali, podtrzymać zwycięską serię i zapewnić sobie miejsce w gronie najlepszych zespołów Europy.

Mistrz Polski wykonał pierwszy krok. Teraz przed gliwiczanami kolejne wyzwania, które pokażą, czy dobra forma z krajowych parkietów przełoży się na sukces w Europie.

Wynik: Piast Gliwice – MNK Bubamara Cazin 4:2 (3:1)

Bramki dla Piasta: Franco Spellanzon (10’), Juan Emilio (15’), Bruno Graca (15’), Tomasz Kriezel (23’).

Bramki dla Bubamary: Samir Gosto (20’), Pedrinho (37’).

Autor: Kacper Foksiński